Idę dzisiaj odebrać komputer…

Idę dzisiaj odebrać komputer i szczerze mówiąc Mirki trochę się boje.
Koszt naprawy ostatecznie wyniósł 2400 złotych. Wg serwisu naprawiono płytę główna spalona w 50 %, i top case ponieważ w moim modelu klawiatura jest przylutowania a wg serwisu po zalaniu była potrzeba wymiany właśnie klawiatury i baterii.
Boję się że z racji wymiany top case mogę dostać nie swojego maca, zrobionego na chińskich częściach, bądź zrobionego nieprofesjonalnie. Teraz trochę żałuje że nie wysłałem komputera do większego serwisu, tylko stwierdziłem że można zaufać temu. Dlaczego mam obawy? Zadzwoniłem do większego serwisu którego nie ma w moim mieście i z opisu sytuacji w tamtym serwisie gdy opowiedziałem cała praktykę gość zasugerował że mogę się naciąć.
Powiedziano mi że kwota jest przesadzona a już sama propozycja że on odkupi od mnie tego kompa powinna zasugerować mi żebym stamtąd spierdzielał. To częsta praktyka wsród „serwisów” i najcześciej polega na kupowaniu komputerów za bezcen gdy zaproponuj się zaporowa cenę klientowi. Tak też było w tym przypadku w mojej opinii.
Początkowo zadzwoniono do mnie po 3 tygodniach, całego badania co w nim jest złego i dostałem odpowiedz że koszt wyjdzie od 2-3 tysięcy. No trochę to we mnie zagotowało, poprosiłem o tydzień na namyślenie.
Przemyślałem, stwierdziłem ze mam sentyment do tego kompa i stwierdziłem że go zrobie. Przeszedłem się do serwisu i wyjaśniłem cała sytuacje. Powiedziałem że mam 2000 i za tyle go jestem w stanie zrobić.
Gość powiedział że no w takim razie jest duża szansa że mi go zrobi. Dwa tygodnie i będzie zrobione. No niestety po dwóch tygodniach dzwoni z serwisu, ja szczęśliwy ze odbiorę kompa i dostaje informacje że jednak nie 2000 tylko 2700. Wtedy tez po raz pierwszy wysunąłem wniosek że ktoś chce mnie oszukać. Tłumaczyłem w serwisie że robimy go do 2000 a tu nagle wzrost usługi o 35%. Poprosiłem żeby dał mi dzień i musze to przemyśleć. Przyszedłem do serwisu i zacząłem tłumaczyć że czuje że ktoś chce mnie oszukać na co on mi odpowiedział że przecież mówił na początku 2000-3000. Odpowiedziałem mu że mówiłem mu że do 2000 robimy albo odbieram go z serwisu i płace za diagnozę. Odpowiedział mi że zrobił mi już płytę główna i wycenia to na 1200 złotych i w takim przypadku nie odda mi kompa dopóki nie zapłacę za płytę główna. Że żeby ocenić czy będzie potrzebna wymiana top case musiał najpierw zrobić płytę główna i jak teraz to zabiorę to w tym momencie on mi zrobił płytę główna i on wycenia swoja prace na 1200 złotych. Albo może go odkupić za 500 złotych.
Wtedy też stwierdziłem że w takim przypadku nie opłaca mi się wyciągać komputera i stwierdziłem że będę negocjował cenę u niego i po prostu się dogadam licząc że zrobi to dobrze. Ostatecznie po wielkim fochu właściciel serwisu-serwisant zgodził się na negocjacje ceny i z 3 miesięcy gwarancji i ceny 2700 ostatecznej zszedł na 2400 i 6 miesięcy gwarancji i gwarancji że zrobił to na oryginalnych częściach. Kolega który ze mną był zasugerował, żeby sprzedawca spisał oświadczenie i tak też po wielkiej imbie zrobił.
Dzisiaj mijają dwa tygodnie i w tym wszystkim, zamiast normalnie czuć szczęście że odbiorę swój ukochany komputer, boje się „natnę” na badziew, zapłacę jak za zboże i tyle z tego będę miał.
Niby od serwisu dostane 6 miesięcy gwarancji ale już sam nie wiem co mam na ten temat sądzić.
Doradźcie proszę co mogę w takim przypadku zrobić, oddać go do innego serwisu we Wrocławiu do analizy czy części są oryginalne? Spisać jakieś kolejne oświadczenie przy odbiorze? Co zrobić jak będę go odbierał?
Komputer to MacBook retina
Proszę was plusiki, wtedy może ktoś kto się na tym zna zobaczy post i pomoże jakoś rozwiać moje wątpliwości.
#macbook #apple #naprawa #gorzkiezale #komputery

Powered by WPeMatico